wtorek, 25 marca 2014

Rozdział 2

Nie był to szczególnie romantyczny początek znajomości. Pierwsze słowa, jakie od niego usłyszałam, brzmiały ,, O! Przepraszam!'', bo autobus akurat zarzucił, przez co Justin się zachwiał i nadepnął mi na nogę. Kiedy znowu na niego spojrzałam, sadowił się już naprzeciwko mnie, jednocześnie zakładając sobie słuchawki na uszy. 
 Nie chciałam, żeby zauważył, że mu się przygląda, więc odwróciłam się do okna. Był już październik, właśnie zapadał zmierzch. Kiedy wychodziłam z pracy, było jeszcze widno, ale teraz niebo szybko nabierało granatowego odcienia, a w autobusie zapaliły się jarzeniówki i okna odbijały całe wnętrze obydwa nasze odbicia: jego i moje.
 Zaczął majstrować przy iPodzie, którego wyciągnął z kieszeni. Próbowałam odgadnąć, czego słucha. Nosił wysłużoną skórzaną kurtkę jak ze sklepu z ubraniami retro, pociemniałą ze starości, wytarte dżinsy i T-shirt z nazwą jakiegoś mało znanego amerykańskiego zespołu, którego nazwa obiła mi się kiedyś o uszy. Jasne włosy stały mu na żel. Policzki okrywał trzydniowy zarost. Widać było, że robił co mógł, żeby nie pokazywać, że się stara, Ale, trzeba przyznać, osiągnął całkiem niezły efekt.
 Założę się, że słucha niezależnego rocka-pomyślałam. Chwilę później z jego słuchawek zaczęła się sączyć jakaś brzmiąca znajomo gitarowa solówka. Uśmiechnęłam się do siebie: zgadłam.
 Nie od razu zauważyłam, że i on się uśmiechnął. Miał lśniąco białe, równiutkie zęby, W uśmiechu marszczyły mu się kąciki oczu i to budziło moją sympatię. Ale nagle, ku własnemu przerażeniu, zorientowałam się, że on się uśmiecha właśnie do mnie. Zapomniałam, że kiedy się obserwuje kogoś w lustrze, to i on może nas w nim obserwować. Zachowywałam się jak dziecko, To rzecz jasna, nigdy nie działa.
 Moje odbicie spurpurowiało ze wstydu. Czym prędzej odwróciłam się od okna i zaczęłam udawać, że jestem bardzo zajęta szukaniem w torbie czegoś, czego tam nie włożyłam. Nigdy nie byłam za dobra we flirtowaniu. Kontakt wzrokowy z kimś obcym zawsze jest dla mnie tak kłopotliwy, że od razu odwracam wzrok. A jeśli spróbuję się uśmiechnąć, najprawdopodobniej wyjdzie z tego jakiś nieładny grymas. Najbardziej niepewnie czuję się wtedy, kiedy facet, który mi się przygląda, jest przystojny. A on był przystojny. Bez dwóch zdań.
 I od razu pomyślałam a tym, jak jestem ubrana. Nie o oczku w rajstopach, bo ono, jak sądziłam, nie zrobi na nim żadnego wrażenia- wystarczyło spojrzeć na jego obszarpane dżinsy. Chodziło raczej o bardzo porządne palto, Białą bluzę i granatową spódnicę w kontrafałdy, która w przyszłości była częścią mojego szkolnego durka.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej hej hej i jak po rozdziale ciekawe czy Justin zagada do Neomi ciekawe zobaczymy jak potoczy się dalej ich historia mam nadzieję że się podobało      

piątek, 21 marca 2014

Rozdział 1

Tego dnia, Kiedy poznałam Justina, miałam dziurę w rajstopach. Zrobiłam się rano, gdy ubierając się, zaczepiłam o nie paznokciem. Do szóstej po południu, kiedy wracałam z pracy, oczko zdążyło już polecieć do samego dołu. 
Było je widać poniżej rąbka spódnicy i zatrzymało się nad samą cholewką lewego buta (miałam na sobie zamszowe kozaczki).
 Nie pomagało ani naciąganie spódnicy, ani krzyżowanie nóg, ani zasłanianie się torbą. Tego oczka nie można było ukryć w żaden sposób.
Wspominam o tym dlatego, że była to jedna z niewielu rzeczy, które utkwiły mi w pamięci, jeśli chodzi o tamten dzień.
 Nie mam pojęcia, co jadłam wtedy na śniadanie i jaka była pogoda. Zapomniałam, o czym krzyczały czołówki gazet i jakie listy wyjęłam za skrzynki, Nie mówiąc o zdarzeniach, które tego dnia miały miejsce w biurze.
 Pamiętam tylko, że zanim pojawił się Justin, przez cały dzień przeżuwałam uwagę mojej mamy, Na temat tego oczka w rajstopach nazwała mnie flądrą.
 Jak mogłam Ze zdenerwowania obgryzłam paznokcie i jednocześnie przeklinałam ten okropny zwyczaj, bo właśnie miałam na nich nowy lakier, na który wydałam fortunę.
Czy to nie dziwne, że najważniejsze dni naszego życia zaczynają się zawsze tak banalnie? Idziesz ulicą, rozmyślając o swoich sprawach, albo robisz coś tak beznadziejnie zwyczajnego jak zakupy w sklepie na rogu. Albo jak to było w moim przypadku, czekasz na autobus numer 69, żeby wrócić z pracy do domu, i nagle 
-bach ! -wydarza się coś, co odmieni twoje życie, nie zdążysz zająć się swoim makijażem ani nawet zmienią rajstop.
Chwila, która odmieniła moje życie, musiała nadejść mniej więcej dziesięć po szóstej po południu albo chwilę później. W każdym razie wtedy po raz ostatni spojrzałam na zegarek. Justin- a właściwie nieznajomy facet.
 Który przedstawił mi się dopiero później-wysiadł  na przestanku w połowie trasy, przy głównej ulicy. Siedziałam w tylnej części autobusu, bo tam jest najwięcej miejsca, jeśli ma się ochotę wyprostować nogi. 
Dlatego nie zauważyłam go od razu. 
Dopiero kiedy przepychał się między ludźmi uczepionymi uchwytów i próbował ominąć spacerowy wózek, który transportował przejście. Brnął przed siebie, kierując się w stronę wolnego miejsca, które miałam przed nosem 
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Cześć mam na imię Dagmara i postanowiłam prowadzić bloga o Justinie
Mam nadzieję że się wam spodoba :D BUZIAKI

Bohaterowie

 Justin Bieber-20 lat Jest tajemniczy i charyzmatyczny muzyk Justin jest przystojny i bardzo utalentowany, a jego zespół rockowy stoi na progu wielkiej kariery, Ale osobowość Bieber'a ma także swoją ciemną destrukcyjną stronę...

Naomi Cyrus- 19 lat  Po maturze dostała się na doskonałą uczelnię, ale zrobiła sobie rok przerwy w nauce. Utknęła w domu rodzinnym, podczas gdy wszystkie jej koleżanki podróżują albo studiują.