Nie był to szczególnie romantyczny początek znajomości. Pierwsze słowa, jakie od niego usłyszałam, brzmiały ,, O! Przepraszam!'', bo autobus akurat zarzucił, przez co Justin się zachwiał i nadepnął mi na nogę. Kiedy znowu na niego spojrzałam, sadowił się już naprzeciwko mnie, jednocześnie zakładając sobie słuchawki na uszy.
Nie chciałam, żeby zauważył, że mu się przygląda, więc odwróciłam się do okna. Był już październik, właśnie zapadał zmierzch. Kiedy wychodziłam z pracy, było jeszcze widno, ale teraz niebo szybko nabierało granatowego odcienia, a w autobusie zapaliły się jarzeniówki i okna odbijały całe wnętrze obydwa nasze odbicia: jego i moje.
Zaczął majstrować przy iPodzie, którego wyciągnął z kieszeni. Próbowałam odgadnąć, czego słucha. Nosił wysłużoną skórzaną kurtkę jak ze sklepu z ubraniami retro, pociemniałą ze starości, wytarte dżinsy i T-shirt z nazwą jakiegoś mało znanego amerykańskiego zespołu, którego nazwa obiła mi się kiedyś o uszy. Jasne włosy stały mu na żel. Policzki okrywał trzydniowy zarost. Widać było, że robił co mógł, żeby nie pokazywać, że się stara, Ale, trzeba przyznać, osiągnął całkiem niezły efekt.
Założę się, że słucha niezależnego rocka-pomyślałam. Chwilę później z jego słuchawek zaczęła się sączyć jakaś brzmiąca znajomo gitarowa solówka. Uśmiechnęłam się do siebie: zgadłam.
Nie od razu zauważyłam, że i on się uśmiechnął. Miał lśniąco białe, równiutkie zęby, W uśmiechu marszczyły mu się kąciki oczu i to budziło moją sympatię. Ale nagle, ku własnemu przerażeniu, zorientowałam się, że on się uśmiecha właśnie do mnie. Zapomniałam, że kiedy się obserwuje kogoś w lustrze, to i on może nas w nim obserwować. Zachowywałam się jak dziecko, To rzecz jasna, nigdy nie działa.
Moje odbicie spurpurowiało ze wstydu. Czym prędzej odwróciłam się od okna i zaczęłam udawać, że jestem bardzo zajęta szukaniem w torbie czegoś, czego tam nie włożyłam. Nigdy nie byłam za dobra we flirtowaniu. Kontakt wzrokowy z kimś obcym zawsze jest dla mnie tak kłopotliwy, że od razu odwracam wzrok. A jeśli spróbuję się uśmiechnąć, najprawdopodobniej wyjdzie z tego jakiś nieładny grymas. Najbardziej niepewnie czuję się wtedy, kiedy facet, który mi się przygląda, jest przystojny. A on był przystojny. Bez dwóch zdań.
I od razu pomyślałam a tym, jak jestem ubrana. Nie o oczku w rajstopach, bo ono, jak sądziłam, nie zrobi na nim żadnego wrażenia- wystarczyło spojrzeć na jego obszarpane dżinsy. Chodziło raczej o bardzo porządne palto, Białą bluzę i granatową spódnicę w kontrafałdy, która w przyszłości była częścią mojego szkolnego durka.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej hej hej i jak po rozdziale ciekawe czy Justin zagada do Neomi ciekawe zobaczymy jak potoczy się dalej ich historia mam nadzieję że się podobało
Rewelacyjny !! <3
OdpowiedzUsuń