W tydzień po ogłoszeniu wyników maturalnych zaczęłam pracę w kancelarii adwokackiej. I tak jakoś wyszło, że do tej pory nie miałam kiedy przejść się po sklepach w poszukiwaniu ubrań odpowiednich do biura.Prawdę mówiąc, niespecjalnie mi na nich zależało. Oszczędzałam na studia, Które miałam zamiar rozpocząć przyszłej jesieni, a jeśli znalazłaby mi nadwyżki pieniędzy, to wolałam raczej zafundować sobie jakąś podróż podczas najbliższych wakacji. Szkoda mi było wydawać na drętwy biurowy kostiumik, żeby zadowolić moich szefów. W szafie miałam przecież tyle szałowych ciuchów. Ale nie przewidziałam takiej ewentualności, że zechcę zrobić wrażenie na przystojnym facecie spotkanym w autobusie w drodze z pracy do domu.
Jeśli udawanie, że czegoś szukamy, ma być przekonujące, niestety nie może ciągnąć się w nieskończoność. Czułam, że za chwilę przekroczę dopuszczalny limit czasu. Ale wiedziałam też, że kiedy skończę grzebać w torebce, od razu napotkam jego wzrok. A jeśli odwrócę się do okna, napotkałam jego wzrok odbity w szybie. W tej sytuacji już lepiej popatrzeć wprost na niego.
-Zgubiłaś coś?-spytał.
Och, mój Boże, co teraz będzie ?
-Tak... to znaczy...chyba...telefon-odpowiedziałam łamiącym się głosem,pełna wstydu ze swoje kłamstwo.
Kłamstwa wychodzą mi jeszcze gorzej niż flirt. Telefon oczywiście leżał obok mnie na siedzeniu, między moim udem a bocznym oparciem, Zawsze go tam kładę, żeby móc łatwo po niego sięgnąć, gdyby zadzwonił.
Odważyłam się podnieść wzrok. Jednocześnie założyłam nogę na nogę i wygładziłam spódnicę, w nadziei, że w ten sposób lepiej zasłonię telefon. Byłam absolutnie przekonana, że wszyscy w tym autobusie patrzą tylko na nas. Bo przecież nie prowadzi się rozmów w nieznajomymi w środku komunikacji miejskiej. To jedna z niepisanych, lecz powszechnie obowiązujących zasad, znanych każdemu od urodzenia.
-Kurczę-powiedział-Wiem jak to jest,Ja też ciągle gubię telefon.
Miał głęboki głos z lekką chrypką i trochę dziwną wymową. Kiedy go słuchałam, z wrażeniem zwyczajności mieszało się coś rzadkiego i wyjątkowego.
-Połowy numerów nie zanotowałam nigdzie indziej-powiedziałam,postanawiając iść w zaparte- W tym telefonie jest zapisane całe moje życie.
Uśmiechnął się znowu.Oceniłam,że w rzeczywistości jest jeszcze bardziej atrakcyjny od swojego odbicia w szybie. Może ze względu na kształt nosa. To zabawne, wygląd się trochę zmienia, Jeśli na kogoś spojrzeć pod innym kątem.Może to ma jakiś związek z symetrią twarzy. Bo nasze twarze nie są całkiem symetryczne. Zawsze jestem zaskoczona,kiedy oglądam swoje zdjęcia. Różnią się dość znacznie od odbicia w lustrze.
Odkąd zaczeliśmy rozmawiać, nie spojrzałam już w okno. Zazwyczaj włączam przycisk przystanku na żądanie, kiedy autobus mija sklep z używanymi meblami przy końcu naszej ulicy.Ale tego wiekopomnego wieczoru, gdy połapałam się, że to tu, było już parę chwil za późno. Autobus właśnie stanął na moim przestanku.
---------------------------------------------------------------------------------------------
Hej hej i jak podoba się ?
CZYTASZ- KOMENTUJESZ
proszę komentujcie dla was to 5 minut a dla mnie to natchnienie by pisać dalej
:* BUZIAKI :*
Niesamowity! Lecę czytać dalej ! *.*
OdpowiedzUsuń<3